Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Rembrandts. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Rembrandts. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 czerwca 2018

To nie jest kolejny wpis!

This is not yet another entry! [English version below.]

Dziś prawie bez treści. Dlaczego? Bo nie ma czasu. Sesja, praca magisterska i zwykła praca postanowiły przypuścić wspólny atak, a efekt jest taki, że na bloga brakuje czasu. Ta niedziela musi być robocza.

Żeby być uczciwym: to efekt jasno ustalonych priorytetów. Aktualnie hierarchia wygląda następująco:
impreza > dokończenie studiów > blog.
Tak, impreza na szczycie. Nie wstydzę się tego, bo nie chodzi o zwykły clubbing, ale o spotkanie z rzadko widywanymi przyjaciółmi, w dodatku z istotnego powodu. Tak było wczoraj, gdy moja dobra przyjaciółka wyprawiała urodziny. Zdarza jej się to znacznie rzadziej niż raz na rok, w związku z czym obecność była obowiązkowa.

Było pięknie!

Od pewnej godziny zatem bawiliśmy na imprezie w ogrodzie, wcześniej przygotowywaliśmy prezent i w ten sposób z całej soboty roboczej zrobiły się ledwie 3-4 produktywne godziny. Ale wiecie co? Wcale nie żałuję. Pamiętajcie, pasje są ważne, obowiązki też, ale przyjaciele najważniejsi. Z tym optymistycznym akcentem Was zostawiam.

Muzyczny klasyk na dziś:


Dobrego, produktywnego, pełnego wrażeń tygodnia!

ENG:

Today, almost without content. Why? Because there is no time. A session, master's thesis and ordinary work decided to launch a joint attack, and the effect is lack of time for blog. This Sunday must be a working day.

To be honest: it is the effect of clearly set priorities. Currently the hierarchy is as follows:
the party > graduation > blog.
Yes, the party at the top. I am not ashamed of this, because it is not about ordinary clubbing, but about meeting with rarely seen friends, in addition for a good reason. Yesterday was that way, when my good friend made a birthday party. It happens to her much less often than once a year, therefore the presence was obligatory.

We have been having fun at a garden party whole night, we've been preparing a gift before, and in this way, only 3-4 hours were productive over the whole working Saturday. But you know what? I do not regret it at all. Remember, passions are important, responsibilities too, but friends the most. I leave you with this optimistic accent.

A musical classic for today is posted above.
Have a productive, fun-filled week!