Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowy Rok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowy Rok. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 stycznia 2020

Styczeń z potencjałem.

January with potential. [English version below.]

Nie będę się dzisiaj bardzo rozpisywał. Brakuje mi czasu (znów wyjazd  na delegację) i weny (tak czasem bywa). Chcę jednak zwrócić waszą uwagę na pewne rzeczy w popkulturze.

Otóż, mamy już 2020 r. Nowy rok, nowy ja, a przede wszystkim nowe filmy i seriale. Ten rok zdecydowanie nie zapowiada się pod tym względem aż tak dobrze jak poprzedni. Są produkcje, na które rzeczywiście choć trochę czekam, jak "Diuna" Denisa Villeneuve'a,  "The New Mutants", czyli horror Foxa o mutantach, "No Time to Die", które może rzeczywiście będzie ostatnim filmem z Danielem Craigiem w roli Jamesa Bonda, "Birds of prey" o Harley Quinn, "Tenet" Christophera Nolana, "Psy 3" , "Eternals", które może bardzo mocno różnić się od dotychczasowych filmów MCU. Są także inne, ale niemal nic z tego nie jest wielce ekscytujące. Trochę słabo.

Zamiast wybiegać więc niemal rok w przyszłość, może warto skupić się na trwającym już miesiącu. Mamy już prawie połowę stycznia, ale czekają nas jeszcze dobre rzeczy. Ja pragnę zwrócić waszą uwagę na trzy, które dostarczy Pan Netflix.

Plakaty oczywiście ze strony Netflixa.

Po pierwsze, Chilling adventures of Sabrina. Już 24 stycznia na największej platformie streamingowej pojawi się trzeci sezon tego serialu. Wiem, że części z Was może on nie odpowiadać. ale mnie i moją żonę dotychczasowe dwa mocno wciągnęły. Ten serial to teen drama ze sporą dawką kiczu, ale też z nieco mroczniejszymi elementami. Postacie są dobrze zarysowane i mierzą się z realnymi problemami (no, w większości), a sam serial jest po prostu zabawny, intrygujący i bardzo przyjemny w odbiorze. 

To, o jakiej stylistyce mówimy, może Wam nakreślić zapowiedź trzeciego sezonu stworzona jako przebojowy teledysk, który możecie znaleźć pod TYM LINKIEM.

Po drugie, Bojack Horseman. Od 31 stycznia na Netfliksie można będzie znaleźć drugą połowę szóstego sezonu tego znakomitego serialu animowanego. Będzie to najprawdopodobniej domknięcie opowieści o podstarzałym koniu-celebrycie, który ma dużo więcej problemów niż przyjaciół i w zasadzie każda jego próba odbicia się od dna spełza na niczym. Sam serial jest wielkim hitem i niemal na pewno już o nim słyszeliście. Jeśli oglądaliście wcześniejsze odcinki, to zapewne nie  trzeba Was namawiać do sięgnięcia po finałowe. Jeśli natomiast jeszcze nie śledziliście przygód Bojacka Horsemana, to być może do 31 stycznia zdążycie nadrobić. Warto!

Wreszcie po trzecie, Uncut gems. To film de facto z 2019 r., ale zdaje się, że w Polsce nie można go było zobaczyć w kinach, może tylko na niektórych festiwalach. 31 stycznia pojawi się na Netfliksie i to jest chyba w moim osobistym rankingu  najbardziej ekscytująca pozycja z tutaj wymienianych. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że to dramat czy film kryminalny, w którym Adam Sandler, znany głównie z głupawych komedii, wciela się w główną rolę, nowojorskiego jubilera zmuszonego do podjęcia ryzykownych decyzji. Co więcej, podobno jest w tym rewelacyjny. Mało? Wszystko wskazuje na to, że ten film po prostu wygląda obłędnie. Spójrzcie na zwiastun:


Mało? To może przekona Was to, że na portalu metacritic.com średnia ocen przyznanych filmowi przez profesjonalnych krytyków to "90"? To świadczy o tym, że zdecydowana większość ludzi, którzy ocenianiem filmów zajmują się na codzień, uważa, że Uncut gems jest świetne. 

Jeszcze mało? To nie wiem już, czym Was przekonać. Ja w każdym razie jestem niemiłosiernie podekscytowany.

To tyle. Zostawiam Was z jednym z moich ulubionych utworów w ogóle, a przy okazji wykorzystanym w jednym z odcinków Bojacka Horsemana. Posłuchajcie:



Trzymajcie się! Dobrego dnia, tygodnia i miesiąca. Dobrego oglądania!

ENG:


I will not write much today. I lack time (delegation again) and inspiration (sometimes it happens). However, I want to draw your attention to some things in pop culture.

Well, we already have 2020. New year, new me, and above all new movies and series. This year is definitely not going to be as good as the previous one. There are productions that I'm waiting for at least a bit, like Denis Villeneuve's "Dune", "The New Mutants" - Fox's horror about mutants, "No Time to Die", which may actually be the last film with Daniel Craig as James Bond, "Birds of prey" about Harley Quinn, "Tenet" by Christopher Nolan, "Dogs 3" (third part of classical polish action movie), "Eternals", which can be very different from previous MCU movies. There are also others, but almost none of this is very exciting. That's a pity.

So instead of looking almost a year ahead, it may be worth focusing on an ongoing month. We have almost half of January, but we are still waiting for some good things. I would like to draw your attention to three that Mr. Netflix will provide.

First, Chilling adventures of Sabrina. On January 24, the third season of this series will appear on the largest streaming platform. I know that some of you may not like it, but both my wife and I have really enjoyed it. This series is a teen drama with a large dose of kitsch, but also with slightly darker elements. The characters are well outlined and face real problems (well, most of the time), and the show itself is simply funny, intriguing and very pleasant to watch.

The example of the style we are talking about can be seen in the announcement of the third season created as a hit music video which you can find at THIS LINK.

Secondly, Bojack Horseman. From January 31, Netflix will feature the second half of the sixth season of this amazing animated series. This will most likely close the story of an aging celebrity horse who has many more problems than friends, and basically his every attempt to bounce back from the bottom comes to nothing. The show itself is a huge hit and you've almost certainly heard of it. If you've watched earlier episodes, then you probably don't need to be persuaded to reach for the final ones. However, if you have not yet followed the adventures of Bojack Horseman, then you may be able to catch up by January 31. Well worth it!

Finally, thirdly, Uncut gems. Actually this is a film from 2019, but it seems that it could not be seen in cinemas in Poland, maybe only at some festivals. On January 31 it will appear on Netflix and this is probably in my personal ranking the most exciting item listed here. Why? First of all, because it is a drama or a criminal movie in which Adam Sandler, known mainly from silly comedies, plays the main role of a New York jeweler forced to make risky decisions. What's more, apparently he is sensational in it. Not enough? Everything seems to indicate that this movie just looks incredibly. Just look at the trailer - you can find it above.

Not enough? So maybe you let me convince you with the fact that on metacritic.com the average rating of the film by professional critics is "90"? This shows that the vast majority of people who evaluate movies on a daily basis think that Uncut gems is great.

Not enough yet? I don't know how to convince you anymore. In any case, I am mercilessly excited.

That's it. I leave you with one of my favorite songs in general and also used in one of Bojack Horseman's episodes. You can find it above.

Take care! Have a good day, week and month. Good watching!

niedziela, 30 grudnia 2018

Dobrze, lepiej... Nieporównywalnie?

Good, better... incomparably? [English version below.]

Zawsze bawi mnie gdy blisko końca roku pojawia się w sieci wysyp memów typu "ten rok miał być mój", "może w kolejnym się uda" itd. Do tego dochodzą życzenia typu "żeby kolejny rok był lepszy". Uważam to za zabawne głównie dlatego, że, pomijając wypadki losowe, osobiste tragedie, ale też pozytywne zdarzenia, jak wygrane na loterii, to, jaki był dany rok, w dużej mierze zależało od nas. To my mogliśmy ustalić cele na kolejne dwanaście miesięcy i konsekwentnie do nich dążyć. Jeżeli rzeczywiście walczyło się o ich osiągnięcie i po prostu się nie udało, to nie ma co rozpaczać. Tak bywa. Jeżeli natomiast samemu nie włożyło się w to odpowiedniego wysiłku, to można mieć pretensje tylko do siebie. 

Samo porównywanie do siebie kolejnych lat też jest głupie. Przecież w każdym roku dzieje się coś innego i nie sposób jedną miarą ocenić wszystkie życiowe zdarzenia. Czas biegnie i kiedyś osiągnięciem było nauczenie się mówić, a teraz może nim być na przykład ograniczenie ilości wypowiadanych słów. Z biegiem lat zmieniają się po prostu oczekiwania i możliwości, ale też priorytety. Co innego staje się ważne. Dlatego próby oceny, który rok był lepszy, a który gorszy, są głupie. Oczywiście, czasem to jest ewidentne, gdy w którymś z porównywanych lat stało się coś koszmarnego lub wyjątkowo wspaniałego. Należy jednak pamiętać, że rok to nie jest zamknięty okres, odcinany po jego zakończeniu. Czas płynie i to, co wydarzyło się w jednym roku, ma wpływ na to, co wydarzy się w kolejnym.

Migawki z kończącego się roku...

Jaki był więc mój 2018 r.? Na pewno mniej spektakularny od 2017 r. Wtedy bowiem zaręczyłem się, zacząłem pracę już na etacie i zaliczyłem podróż życia samochodem przez Norwegię. 2019 r. też będzie bardziej spektakularny niż 2018 r., bo to rok, w którym się ożenię.

Tymczasem w 2018 r. jedyne tak duże wydarzenie to fakt, że zostałem magistrem finansów i rachunkowości. To całkiem niezła rzecz, ale nie aż tak duża jak wymienione powyżej. Było za to w ciągu tego roku dużo drobniejszych rzeczy, z których jestem bardzo zadowolony. Rozwinąłem się zawodowo. Napisałem kilka niezłych tekstów. Udało się załatwić sporo spraw związanych z nadchodzącym weselem. Pierwszy raz byłem na koncercie w warszawskiej Stodole, a w dodatku był to występ Angusa i Julii Stone. 2018 r. to też chyba rok intensywniejszego imprezowania niż wcześniej. Zacząłem się częściej widzieć z jednym z moich kuzynów, udało się kilka razy pobawić wspólnie ze znajomymi z pracy, poznałem kilka knajp w Katowicach, których wcześniej nie kojarzyłem, były wieczory kawalerskie. Generalnie: dużo się działo.

Czy mój 2018 r. był więc lepszy niż 2017 r.?  Nie da się tego określić. Był bardzo dobry i jestem z niego szczerze zadowolony. Na pewno nie byłby taki, gdyby nie ów wcześniejszy rok. To jednak o niczym nie świadczy. Mógłby być bowiem dobry i satysfakcjonujący z innych powodów, wypracowanych wyłącznie w tym roku.

Nie chodzi więc o to, by dany rok był lepszy od innych, ale o to, by był zwyczajnie dobry. Satysfakcjonujący. Tego właśnie Wam życzę na rok 2019. Utwór na dziś jest pozornie związany z tematem, a w rzeczywistości nie bardzo. Jest jednak piękny:


Udanego Sylwestra, tygodnia i szczęśliwego Nowego Roku!

ENG:

I am always amused when near the end of the year there is a rash of memes like "this year was supposed to be mine", "maybe the next year will be more successful" etc. There are also wishes like "May the next year be better". I find it funny mainly because, apart from random events, personal tragedies, but also positive events, like winning a lottery, what a given year was like was largely dependent on us. We had a possibility of setting the goals for the next twelve months and consistently striving for them. If you really struggled to achieve them and just did not succeed, then there is no reason to despair. It happens. If, however, you did not put yourself in the right effort, you can only blame yourself.

Simply comparing year to year is also stupid. After all, something different happens in each year and it is impossible to assess all life events in one measure. Time is passing by. Learning to speak used to be an achievement once, and now, for example, limiting the amount of words spoken can be one. Over the years, expectations and opportunities, but also priorities change. New things become important. Therefore, the attempts to assess which year was better and which was worse are stupid. Of course, sometimes it is evident when something terrible or exceptionally wonderful happened in one of the compared years. However, it should be remembered that a year is not a closed period, cut off after its completion. Time goes by and what has happened in one year has an impact on what will happen in the next year.

So what was my 2018? Certainly less spectacular since 2017. That's when I got engaged, I started working on a full-time job and completed a journey through Norway by car. 2019 will also be more spectacular than 2018, because it is the year in which I will get married.

Meanwhile, in 2018, the only such a big event is the fact that I became a master of finance and accounting. It's quite a good thing, but not as big as mentioned above. There were a lot of minor things during this year, of which I am very happy. I developed myself in my job. I wrote some nice texts. We managed to do a lot of things related to the upcoming wedding. For the first time I was at a concert in Warsaw's Stodola, and in addition it was a performance by outstanding Angus and Julia Stone. 2018 is also probably a year of more intense partying than before. I began to see more often with one of my cousins, managed to party together with my colleagues from work several times, I discovered a few pubs in Katowice, which I did not know earlier, there were stag nights. In general: a lot has happened.

Was my 2018 better than 2017? This can not be determined. It was very good and I'm really happy with it. It certainly would not be like this without the previous year. However, this does not mean anything, because 2018 could be good and satisfying for other reasons, developed only this year.

So it is not about making the year better than others, but making it just good. Satisfactory. That's what I wish you for 2019. The song for today is seemingly related to the subject, and in fact not really. However, it is beautiful and you can find it above.

Have a successful New Year's Eve, a week and a happy New Year!