Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BoJack Horseman. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BoJack Horseman. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 lutego 2020

Koniec i co dalej?

The end and what next? [English version below.]

Ostatnio nastąpiło i niebawem znowu nastąpi w moim życiu trochę zakończeń. Pewne sprawy kończą swój bieg, czasy się zmieniają. Nic nie może przecież wiecznie trwać. Trzeba się po prostu z tym pogodzić i pożeganać z niektórymi rzeczami. Na szczęście...

Chodzi tylko o wytwory kultury.

W tym tygodniu skończyłem na przykład oglądać "BoJacka Horsemana", o którym pisałem tu chyba więcej niż raz. To koniec. Więcej odcinków nie będzie. Pewne wątki zamknięto, inne pozostawiono otwarte, pozwalając widzowi na snucie domysłów. W każdym razie na ekranie nie powinniśmy już zobaczyć więcej przygód konia-celebryty i jego przedziwnych przyjaciół i znajomych. Może serialu nie zakończono w mój wymarzony sposób, ale uważam, że zamknięto go bardzo elegancko, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, co działo się pod koniec. Co ciekawe, ku mojemu zaskoczeniu wcale nie czuję niedosytu. To był dobry moment, żeby zakończyć opowieść. Co miało zostać domknięte, zostało, a co powinno pozostać niedopowiedziane, też takie zostało. To ważne, bo biorąc pod uwagę liczne zwroty akcji, wzloty i upadki bohaterów na przestrzeni sześciu sezonów chyba żaden kategoryczny epilog nie byłby satysfakcjonujący. A tak można się zastanawiać: może wszystko poukładało się już na dobre? A może znowu wszystko się spieprzyło? Wybierzcie wariant, który wolicie.

To jedna rzecz. Inna: wczoraj skończyłem czytać "Rozum i Godność Człowieka", prowadzony przez Bartka Przybyszewskiego wywiad-rzekę z Krzysztofem Gonciarzem. Choć z pewnością nie nazwałbym się największym fanem tego twórcy, to jednak chętnie oglądam jego produkcje (oczywiście nie wszystkie) i uważam go za bardzo inteligentną osobę, z którą jednocześnie całkiem często się nie zgadzam. To nie zmienia faktu, że książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Może to dlatego, że czyta się ją łatwo i szybko, jakby po prostu przysłuchiwało się luźnej rozmowie dwóch kolegów? Poza tym zakres poruszanych tematów obejmuje między innymi twórczość internetową, branżę influencerską, życie i prowadzenie biznesu w Japonii, ale też doświadczenie życiowe i światopogląd, w tym tolerancję, otwarcie na inność. Taka mieszanka okazuje się niezwykle interesująca.

Koniec, kropka.

 A co po kropce? Pewnie dalsze losy Gonciarza i może za kilka lat kolejna książka. Nie warto jednak gdybać, spekulować i zgadywać, bo wystarczy poczekać. Jego kreatywność na pewno dostarczy jeszcze materiału do kolejnych tworów kultury.

Ale, ale! Oprócz potencjalnych dalszych losów bohaterów jest jeszcze jeden aspekt końca jakiegoś utworu (serialu, książki czy filmu), a mianowicie kwestia, za co zabrać się dalej. Udało mi się ostatnio odbudować nawyk w miarę regularnego czytania i nie chciałbym tego zaprzepaścić, długo nie sięgając po kolejną książkę. Na szczęście udało mi się zebrać całą listę, a nawet stosik książek do przeczytania, więc gdy wrócę dziś do domu wystarczy, że odłożę "Rozum i Godność Człowieka" na półkę i sięgnę po kolejną pozycję. Tym razem będzie to chyba druga część "Kłamcy" Ćwieka. Chyba. Przekonam się w domu. W każdym razie książek przez jakiś czas nie powinno mi zabraknąć.

A co z zapełnieniem luki po "BoJacku Horsemanie"? Tu jeszcze przez chwilę także nie ma problemu. Czeka na mnie 19 ostatnich odcinków siódmego sezonu "Star Trek: Deep Space Nine", który oglądałem równolegle, tyle że dużo dłużej. Losy Benjamina Sisko, Kiry Nerys, Worfa, Juliana Bashira, Milesa O'Briena i innych zdążyły mocno mnie wciągnąć wraz z biegiem dotychczasowych odcinków, a do tego wiedząc, że jestem już blisko epilogu, chcę tym prędzej sprawdzić jak to się wszystko skończy.

Tyle tylko, że to nie do końca tak zadziała. Mówimy bowiem o Star Treku, ogromnym uniwersum sci-fi i choć może losy tych konkretnych bohaterów nie będą już później szczegółowo zgłębiane, to jednak istnieją jeszcze inne produkcje, zarówno seriale jak i filmy, przedstawiające losy wykreowanego świata. To pewnie też, choć nie wiem tego na pewno, odpowiedź na pytanie, po jaki serial sięgnę, gdy skończę ze "Star Trek: Deep Space Nine". Przypuszczam,  że jego nazwa będzie się zaczynać od tych samych dwóch słów, ale nie wiem, czy trzecie to będzie "Voyager", czy może "Discovery".

W każdym razie długo pewnie nie będę się zastanawiać i po prostu włączę pierwszy odcinek któregoś z tych dwóch seriali. Od tego momentu dzieli mnie jednak jeszcze 19 odcinków aktualnego serialu, zatem mam czas. 

A jak jest z Wami? Zastanawiacie się, jakie były dalsze losy bohaterów dzieł, które przyswoiliście? Spekulujecie na ten temat? A może miewacie problemy ze zdecydowaniem po jaką książkę lub serial siągnąć, gdy skończą się dotychczas pochłaniane? Jeśli chcecie, dajcie znać, co sądzicie na ten temat.

A piosenka na dziś to odkryty przeze mnie bardzo niedawno utwór znanego mi wykonawcy. Posłuchajcie:

To chyba tyle. Dobrego dnia, życia i w ogóle!

P S Jeszcze jedno: jeśli do tej pory nie widzieliście "1917", to koniecznie idźcie na ten film do kina! Wizualnie to po prostu rewelacja, a sama historia, choć prosta, ze mną bardzo mocno zarezonowała. Jeśli jednak nawet fabuła nie zrobi na Was wrażenia, to warto choćby dla przepięknych ujęć i doskonale dopasowanego dźwięku. Po prostu to zobaczcie, a nie pożałujecie.

ENG:

Recently some endings have happened in my life and some more are coming. Some things end, times change. After all, nothing can last forever. You just have to deal with it and say goodbye to some things. Fortunately...

It's just about cultural products.

For example, this week I finished watching "BoJack Horseman", about which I wrote here more than once. That's the end. There will be no more episodes. Some threads were closed, others were left open, allowing the viewer to guess. In any case, we should no longer see the adventures of the celebrity horse and his bizarre friends and acquaintances on the screen. Maybe the show wasn't finished in my dreamed way, but I think it closed very elegantly, especially considering what was happening at the end. Interestingly, to my surprise I do not feel unsatisfied at all. It was a good time to end the story. What was supposed to be closed, was closed, and what should remain unspoken, it remained this way. This is important because given the numerous twists and turns, the ups and downs of the characters over six seasons, probably no categorical epilogue would be satisfying. And now you can wonder: maybe everything will remain good forever? Or maybe everything is going to screw up again? Choose the variant you prefer.

This is one thing. Another: yesterday I finished reading "Rozum i Godność Człowieka" ("Human Reason and Dignity"), long book-formed interview with Krzysztof Gonciarz  by Bartek Przybyszewski. Although I would certainly not call myself the biggest fan of this artist, I am eager to watch his productions (of course not all) and consider him a very intelligent person, with whom I often disagree. It doesn't change the fact that it was pleasure to read this book. Maybe it's because you read it quickly and easily, as if you were just listening to the casual conversation of two colleagues? In addition, the scope of topics covered includes, among others, Internet creativity, influencer industry, life and doing business in Japan, but also life experience and worldview, including tolerance and openness to otherness. Such a mixture turns out to be extremely interesting.

And what is after the dot? Probably the future of Gonciarz and maybe in a few years another book. It is not worth, however, to speculate or guess because you just have to wait. His creativity will certainly provide material for the next creations of culture.

But! In addition to the potential further life experience of the characters, there is another aspect of the end of a track (series, book or film), namely the question of what to go on with. Recently, I was able to rebuild my habit of reading regularly and I would not want to lose it because of not reaching for another book for a long time. Fortunately, I was able to make the entire list and even a pile of books to read, so when I get home today, all I have to do is put "Rozum i Godność Człowieka" on the shelf and reach for the next book. This time it will probably be the second part of Jakub Ćwiek's "Liar". I guess so. I will find out at home. In any case, I should not run out of books for some time.

What about filling the gap after "BoJack Horseman"? There is no problem here for a moment. Last 19 episodes of the seventh season of "Star Trek: Deep Space Nine", which I watched in parallel, but much longer, are waiting for me. The fate of Benjamin Sisko, Kira Nerys, Worf, Julian Bashir, Miles O'Brien and others kept interesting me more and more along with the following episodes, and knowing that I am already close to the epilogue, I even more want to check how it all ends.

It's just not going to work that way. We are talking about Star Trek, a huge sci-fi universe, and although maybe the further fate of these particular characters will not be presented in detail later, there are other productions, both series and movies, depicting the fate of the created world. It's probably also, though I don't know it for sure, the answer to the question, what series will I reach for when I'm done with "Star Trek: Deep Space Nine". I suppose its name will start with the same two words, but I don't know if the third will be "Voyager" or maybe "Discovery".

Anyway, I won't be thinking much and I'll just turn on the first episode of one of these two series. However, I am still 19 episodes of the current series far from that moment, so I have time.

And how is it with you? Are you wondering what are the fates of the characters of the stories you learned? Do you speculate on this topic? Or maybe you have problems deciding what book or series to pick after the current? If you want, let me know what you think about it.

And the song for today is recently discovered by me and it is from a musician I have known before. You can find it above.

I think that's it. Have a good day, life and all!

P S One more thing: if you haven't seen "1917" yet, then you definitely should go to the cinema and watch it! Visually, it's simply a wonder, and the story itself, though simple, resonated with me very much. However, even if the plot would not impress you, it's worth it even for beautiful shots and perfectly matched sound. Just see it and you won't regret it.

niedziela, 12 stycznia 2020

Styczeń z potencjałem.

January with potential. [English version below.]

Nie będę się dzisiaj bardzo rozpisywał. Brakuje mi czasu (znów wyjazd  na delegację) i weny (tak czasem bywa). Chcę jednak zwrócić waszą uwagę na pewne rzeczy w popkulturze.

Otóż, mamy już 2020 r. Nowy rok, nowy ja, a przede wszystkim nowe filmy i seriale. Ten rok zdecydowanie nie zapowiada się pod tym względem aż tak dobrze jak poprzedni. Są produkcje, na które rzeczywiście choć trochę czekam, jak "Diuna" Denisa Villeneuve'a,  "The New Mutants", czyli horror Foxa o mutantach, "No Time to Die", które może rzeczywiście będzie ostatnim filmem z Danielem Craigiem w roli Jamesa Bonda, "Birds of prey" o Harley Quinn, "Tenet" Christophera Nolana, "Psy 3" , "Eternals", które może bardzo mocno różnić się od dotychczasowych filmów MCU. Są także inne, ale niemal nic z tego nie jest wielce ekscytujące. Trochę słabo.

Zamiast wybiegać więc niemal rok w przyszłość, może warto skupić się na trwającym już miesiącu. Mamy już prawie połowę stycznia, ale czekają nas jeszcze dobre rzeczy. Ja pragnę zwrócić waszą uwagę na trzy, które dostarczy Pan Netflix.

Plakaty oczywiście ze strony Netflixa.

Po pierwsze, Chilling adventures of Sabrina. Już 24 stycznia na największej platformie streamingowej pojawi się trzeci sezon tego serialu. Wiem, że części z Was może on nie odpowiadać. ale mnie i moją żonę dotychczasowe dwa mocno wciągnęły. Ten serial to teen drama ze sporą dawką kiczu, ale też z nieco mroczniejszymi elementami. Postacie są dobrze zarysowane i mierzą się z realnymi problemami (no, w większości), a sam serial jest po prostu zabawny, intrygujący i bardzo przyjemny w odbiorze. 

To, o jakiej stylistyce mówimy, może Wam nakreślić zapowiedź trzeciego sezonu stworzona jako przebojowy teledysk, który możecie znaleźć pod TYM LINKIEM.

Po drugie, Bojack Horseman. Od 31 stycznia na Netfliksie można będzie znaleźć drugą połowę szóstego sezonu tego znakomitego serialu animowanego. Będzie to najprawdopodobniej domknięcie opowieści o podstarzałym koniu-celebrycie, który ma dużo więcej problemów niż przyjaciół i w zasadzie każda jego próba odbicia się od dna spełza na niczym. Sam serial jest wielkim hitem i niemal na pewno już o nim słyszeliście. Jeśli oglądaliście wcześniejsze odcinki, to zapewne nie  trzeba Was namawiać do sięgnięcia po finałowe. Jeśli natomiast jeszcze nie śledziliście przygód Bojacka Horsemana, to być może do 31 stycznia zdążycie nadrobić. Warto!

Wreszcie po trzecie, Uncut gems. To film de facto z 2019 r., ale zdaje się, że w Polsce nie można go było zobaczyć w kinach, może tylko na niektórych festiwalach. 31 stycznia pojawi się na Netfliksie i to jest chyba w moim osobistym rankingu  najbardziej ekscytująca pozycja z tutaj wymienianych. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że to dramat czy film kryminalny, w którym Adam Sandler, znany głównie z głupawych komedii, wciela się w główną rolę, nowojorskiego jubilera zmuszonego do podjęcia ryzykownych decyzji. Co więcej, podobno jest w tym rewelacyjny. Mało? Wszystko wskazuje na to, że ten film po prostu wygląda obłędnie. Spójrzcie na zwiastun:


Mało? To może przekona Was to, że na portalu metacritic.com średnia ocen przyznanych filmowi przez profesjonalnych krytyków to "90"? To świadczy o tym, że zdecydowana większość ludzi, którzy ocenianiem filmów zajmują się na codzień, uważa, że Uncut gems jest świetne. 

Jeszcze mało? To nie wiem już, czym Was przekonać. Ja w każdym razie jestem niemiłosiernie podekscytowany.

To tyle. Zostawiam Was z jednym z moich ulubionych utworów w ogóle, a przy okazji wykorzystanym w jednym z odcinków Bojacka Horsemana. Posłuchajcie:



Trzymajcie się! Dobrego dnia, tygodnia i miesiąca. Dobrego oglądania!

ENG:


I will not write much today. I lack time (delegation again) and inspiration (sometimes it happens). However, I want to draw your attention to some things in pop culture.

Well, we already have 2020. New year, new me, and above all new movies and series. This year is definitely not going to be as good as the previous one. There are productions that I'm waiting for at least a bit, like Denis Villeneuve's "Dune", "The New Mutants" - Fox's horror about mutants, "No Time to Die", which may actually be the last film with Daniel Craig as James Bond, "Birds of prey" about Harley Quinn, "Tenet" by Christopher Nolan, "Dogs 3" (third part of classical polish action movie), "Eternals", which can be very different from previous MCU movies. There are also others, but almost none of this is very exciting. That's a pity.

So instead of looking almost a year ahead, it may be worth focusing on an ongoing month. We have almost half of January, but we are still waiting for some good things. I would like to draw your attention to three that Mr. Netflix will provide.

First, Chilling adventures of Sabrina. On January 24, the third season of this series will appear on the largest streaming platform. I know that some of you may not like it, but both my wife and I have really enjoyed it. This series is a teen drama with a large dose of kitsch, but also with slightly darker elements. The characters are well outlined and face real problems (well, most of the time), and the show itself is simply funny, intriguing and very pleasant to watch.

The example of the style we are talking about can be seen in the announcement of the third season created as a hit music video which you can find at THIS LINK.

Secondly, Bojack Horseman. From January 31, Netflix will feature the second half of the sixth season of this amazing animated series. This will most likely close the story of an aging celebrity horse who has many more problems than friends, and basically his every attempt to bounce back from the bottom comes to nothing. The show itself is a huge hit and you've almost certainly heard of it. If you've watched earlier episodes, then you probably don't need to be persuaded to reach for the final ones. However, if you have not yet followed the adventures of Bojack Horseman, then you may be able to catch up by January 31. Well worth it!

Finally, thirdly, Uncut gems. Actually this is a film from 2019, but it seems that it could not be seen in cinemas in Poland, maybe only at some festivals. On January 31 it will appear on Netflix and this is probably in my personal ranking the most exciting item listed here. Why? First of all, because it is a drama or a criminal movie in which Adam Sandler, known mainly from silly comedies, plays the main role of a New York jeweler forced to make risky decisions. What's more, apparently he is sensational in it. Not enough? Everything seems to indicate that this movie just looks incredibly. Just look at the trailer - you can find it above.

Not enough? So maybe you let me convince you with the fact that on metacritic.com the average rating of the film by professional critics is "90"? This shows that the vast majority of people who evaluate movies on a daily basis think that Uncut gems is great.

Not enough yet? I don't know how to convince you anymore. In any case, I am mercilessly excited.

That's it. I leave you with one of my favorite songs in general and also used in one of Bojack Horseman's episodes. You can find it above.

Take care! Have a good day, week and month. Good watching!

niedziela, 2 czerwca 2019

Bajka dla dorosłych.

Fairy tale for grown-ups. [English version below.]

Powoli zbliżam się do końca piątego sezonu "BoJacka Horsemana". Jest duża szansa, że doskonale to znacie. Może jednak akurat przypadkiem nie wiecie, co to? To serial animowany na Netfliksie, który dzieje się w Hollywood w świecie, w którym zwierzęta i ludzie żyją dokładnie tak samo. Głównym bohaterem jest koń, który w latach 90. był gwiazdorem sitcomu. Lata później boryka się on z częściowym zapomnieniem przez publikę, uzależnieniem od alkoholu i innych używek, samotnością, nieumiejętnością nawiązywania głębszych relacji z innymi czy wspomnieniami z dzieciństwa pozbawionego jakiejkolwiek czułości ze strony rodziców. Brzmi dziwnie? Jest cudownie.

Dlaczego o tym piszę? Bo serial ten jest cudowny i uświadomiłem sobie, że wynika to chyba z tego, iż doskonale łączy on sprzeczności. Z jednej strony bowiem jest przezabawny. Kwestie dialogowe są napisane doskonale. Bohaterowie albo wręcz tryskają sarkazmem, albo są oszałamiająco dosłowni. Humor sytuacyjny, którego fascynujące życie gwiazd dostarcza w dużych ilościach, także trzyma poziom. Podobnie jest z licznymi grami słownymi. Z drugiej strony, jak wskazuje już opis głównego bohatera, spektrum poruszanych tematów jest bardzo poważne. Serial opowiada o nałogach, cierpieniu, alienacji, śmierci bliskich, rozwodach, niemożności posiadania dzieci czy próbach adopcji. Porusza tematy prób zrozumienia własnej aseksualności, uzyskania akceptacji innych czy odnalezienia biologicznej rodziny. Pokazuje, że rzadko kiedy jest tak, jak byśmy chcieli i nawet osiągnięty sukces niekoniecznie daje spodziewaną satysfakcję.

Powiększcie dla lepszego zrozumienia.

Inna płaszczyzna sprzeczności to absurd versus rzeczywistość. Mówimy bowiem o serialu, w którym wszystkie stworzenia mogą koegzystować, przyjaźnić się, a nawet wchodzić między sobą w związki, uprawiać seks i mieć dzieci. Nieważne, czy to ludzie, myszy, koty, psy, lisy, orki, konie, wieloryby czy hipopotamy. Nie ma to znaczenia. Poza tym pojawiają się motywy takie jak wyścig narciarski o tytuł gubernatora Kalifornii, wybudowanie mostu prowadzącego z kontynentu na Hawaje, podwodny festiwal filmowy czy Los Angeles zagrożone atakiem ogromnego spaghetti. Warto jednak zauważyć, że sporo z tych rzeczy wynika tylko z delikatnej hiperbolizacji zjawisk rzeczywiście występujących w naszej rzeczywistości. Wspomniane wyścig czy most to efekty normalnego amerykańskiego procesu legislacyjnego, odpowiednio prowadzonego przez lobbystów. Mechanizmy rządzące na przykład procesem adopcyjnym, przemysłem filmowym, geografia i zdarzenia historyczne także są bardzo zbliżone do naszej rzeczywistości. Pojawia się nawet część znajomych celebrytów, jak Andrew Garfield, Daniel Radcliffe czy Jessica Biel.

Wszystko to wymieszane sprawia, że dostajemy doskonały serialowy koktajl, trochę słodki, trochę kwaśny, który wypija się duszkiem i zaraz pragnie więcej. To produkcja, której nawet słabsze odcinki ogląda się z prawdziwą przyjemnością. Wiele epizodów bawi się rozmaitymi konwencjami: są śledztwa, odcinek niemy, retrospekcje. Serial raczy nas też doskonałymi zawieszeniami akcji na koniec sezonów i odcinków: to na przykład zgony istotnych postaci, ujawnienia mrocznych tajemnic czy zaskakujące rozpoznanie syna przez matkę z demencją. To rzeczy, które sprawiają, że od razu chcesz wiedzieć, co dalej. Włączasz kolejny odcinek i... Dany temat wcale niekoniecznie jest kontynuowany. To znaczy jest, ale nie od razu. Akcja toczy się dalej i dopiero później niemal zapomniany wątek zadaje niespodziewany cios. Serial jest też niesamowicie konsekwentny. Rzeczy z pierwszego sezonu, nawet drobiazgi, potrafią mieć niesamowity wpływ nawet na sezon piaty. 

W efekcie dostajemy serial, który nie męczy, ale prawdziwie wciąga. Potrafi zdołować, ale i rozśmieszyć. Gdzieś tam zawsze jednak tkwi maleńka iskierka nadziei. Dlatego całym serduszkiem go polecam. Jeśli jeszcze nie widzieliście "BoJacka Horsemana", a rozglądacie się za nowym serialem albo nawet nie rozglądacie się, ale gdzieś go jeszcze wepchniecie w swój grafik, nie wahajcie się. Warto!

Utwór na dziś nie jest szczególnie zaskakujący. Posłuchajmy:


To chyba tyle. Oglądajcie. Trzymajcie się. Dobrego tygodnia.

ENG:

I am slowly approaching the end of the fifth season of "BoJack Horseman". There is a good chance that you know it perfectly well. However, maybe you do not know what it is? This is an animated series on Netflix that takes place in Hollywood in a world where animals and people live exactly the same. The main hero is a horse, who in the 90s was a sitcom star. Years later he struggles with partial oblivion by the public, addiction to alcohol and other drugs, loneliness, inability to establish deeper relationships with others and childhood memories deprived of any tenderness from parents. Sounds weird? It's wonderful.

Why am I writing about it? Because this series is wonderful and I realized that this is probably due to the fact that it perfectly combines contradictions. On the one hand, it is hilarious. The dialogues are written perfectly. The heroes are either gushing with sarcasm or they are stunningly literal. Situational humor, provided in large quantities by the fascinating life of the stars, also holds the level. Similarly with numerous word games. On the other hand, as the description of the main character already indicates, the spectrum of topics discussed is very serious. The series tells about addictions, suffering, alienation, death of loved ones, divorces, inability to have children or attempts to adopt. It addresses the topics of attempts to understand one's asexuality, obtaining acceptance of others or finding a biological family. It shows that it is rarely the way we want it to be and even the success achieved does not necessarily give the expected satisfaction.

Another level of contradiction is absurd versus reality. We are talking about a series in which all creatures can co-exist, be friends and even enter into relationships, have sex and have children. It does not matter if they are people, mice, cats, dogs, foxes, orcs, horses, whales or hippos. In addition, there are motives such as the ski race for the title of governor of California, building a bridge leading from the mainland to Hawaii, an  film festival underwater or Los Angeles threatened by the attack of huge spaghetti. It is worth noting, however, that many of these things result only from the delicate hyperbolization of phenomena actually occurring in our reality. The race or bridge mentioned are the results of a normal American legislative process, properly run by lobbyists. Mechanisms that govern, for example, the adoption process, the film industry, geography and historical events are also very similar to our reality. There are even some familiar celebrities, such as Andrew Garfield, Daniel Radcliffe or Jessica Biel.

Everything mixed up makes us get a perfect serial cocktail, a bit sweet, a bit sour. You drink it quick and then you want more of it. It is a production, which even weaker episodes are watched with real pleasure. Many episodes are playing with various conventions: there are investigations, a silent episode, flashbacks. The series also catches us with excellent suspensions of action at the end of seasons and episodes: examples are deaths of important figures, revealing dark secrets or astonishing son recognition by a mother with dementia. These are the things that make you want to know what's next. You turn on the next episode and ... The subject is not necessarily continued. Well, it is, but not immediately. The action goes on and then the almost forgotten thread deals an unexpected blow. The series is also incredibly consistent. Things from the first season, even trinkets, can have an amazing impact even on the fifth season.

As a result, we get a series that is not exhausting, but really draws you in. It can depress you, but also make you laugh. However, there is always a tiny spark of hope. That is why I recommend it with the whole heart. If you have not seen "BoJack Horseman" yet, and you are looking for a new series or you do not even look around, but you can find some time, do not hesitate. It is really worth it!

The song for today is not particularly surprising. Find it above and enjoy.

I think that's all. Take care and have a good week.